Wróć do bloga

Praca w agencji marketingowej ma swoje niezaprzeczalne tempo. Projekty przychodzą i odchodzą, a wykresy widoczności potrafią przyprawić o zawrót głowy. Kiedy kilka lat temu obejmowałem stanowisko SEO Managera, myślałem, że moim największym wyzwaniem będzie dowożenie wyników dla kluczowych klientów. Jednak rzeczywistość zweryfikowała, że moim prawdziwym powołaniem nie okazały się same cyfry, ale ludzie.

Dostałem pod opiekę zespół składający się z młodych, ambitnych, ale stawiających dopiero pierwsze kroki w branży osób. Zespół 3J Jan, Julia i Jakub. Postawiłem na uczenie na przykładach, empatię i cierpliwość. Dałem pełną swobodę, ale też starałem się dopytywać, czy mogę im pomóc, czy są ciekawi jakichś rozwiązań lub czy mogę ich odciążyć w pracy jakąś automatyzacją lub rozwiązaniem.

Edukacja przez zaufanie

Moja filozofia zarządzania opierała się na założeniu, że nie ma głupich pytań, są tylko niewykorzystane okazje do nauki. Organizowaliśmy burze mózgów na projektach, analizowaliśmy spadki i wzrosty na żywych organizmach naszych klientów, a każdy błąd traktowaliśmy jako bezcenną lekcję. Cieszyliśmy się wspólnie z sukcesów, staraliśmy się wzajemnie edukować, dawać wsparcie i opiekować projektami na czas nieobecności lub za dużej ilości obowiązków. Chciałem, aby nie tylko wdrażali wytyczne z checklisty, ale rozumieli dlaczego dane działanie przyniesie efekt w SERP-ach. Zarażenie ich światem SEO uznaję za swój największy sukces w karierze.

Z miesiąca na miesiąc widziałem, jak Julia i Kuba zyskują niesamowitą pewność siebie. Julia stała się mistrzynią Content SEO, Kuba z kolei rozwinął zacięcie techniczne. Staliśmy się zgranym zespołem, który uzupełniał się podczas wspólnych narad nad projektami.

Co najważniejsze, to po prostu niesamowicie przyjemnie nam się razem pracowało. Atmosfera zaufania i wzajemnego szacunku sprawiła, że agencja przestała być tylko miejscem pracy, a stała się przestrzenią wspólnych sukcesów, humoru i dynamicznego rozwoju.

Pożegnania bywają trudne

Przyszedł jednak moment, w którym moje zawodowe ścieżki musiały ulec zmianie. Decyzja o odejściu z agencji i podjęciu nowych wyzwań była jedną z najtrudniejszych w mojej karierze. Opuszczałem nie tylko stanowisko, ale przede wszystkim swój zespół, który wspólnie zbudowaliśmy od zera. Wiedziałem jednak, że zostawiam ich jako w pełni samodzielnych, wybitnych specjalistów SEO, gotowych na podbój wyszukiwarki.

W mój ostatni dzień w biurze czekała na mnie niespodzianka, która całkowicie mnie rozbroiła i wywołała ogromne wzruszenie. Mój zespół wręczył mi puchar. Nie był to jednak zwykły, bezosobowy gadżet kupiony na szybko. Wyryte na nim słowa, które mnie trafiły:

Dedykacja na Pucharze

„Dla Jana Wójcickiego
Za wybitne osiągnięcia w szkoleniu młodych specjalistów SEO
Zespół 3J
Julia i Kuba”

Puchar od zespołu 3J

Ta statuetka przypomina mi, że największym sukcesem lidera wcale nie są wysokie pozycje fraz kluczowych w Google, ale ludzie, którym pomogło się urosnąć.

Dziękuję Wam, Julio i Kubo. Byliście najlepszym zespołem, jaki mogłem sobie wymarzyć! Do zobaczenia!

Wróć do bloga
Jan Wójcicki

Chcesz wdrożyć efektywny proces SEO w swojej firmie?

Porozmawiajmy o tym, jak ustrukturyzować pracę, zautomatyzować powtarzalne audyty i przeszkolić Twój zespół.

Porozmawiajmy o współpracy